"Remember when you were young You shone like the sun Shine on you crazy diamond Now there's a look in your eyes Like black holes in the sky Shine on you crazy diamond You were caught in the crossfire Of childhood and stardom Blown on the steel breeze Come on you target for faraway laughter Come on you stranger You legend You martyr And shine... "
Roger Waters

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Z nogami na lampie :)



Kurcze co za dzień. Jest tak okrutnie gorąco,  że nic się nie chce. Z człowieka leje się jak z kaczki. Ledwo się oddycha - nawet w rękawach powietrza nie ma, żeby nimi oddychać. Każdy się tylko zastanawia jak przeżyć taki dzień. Zimny kefir, zimna woda z lodem i wiatraczek, i może jakoś dotrwamy do wieczora. Czytanie też przychodzi z trudem i wszystko inne co zmusza nas do myślenia. Jednym słowem jest ciężko. Ufffffff... Uwierzcie, że będąc we Włoszech znosiłam lepiej takie temperatury. Mogłam chodzić, chodzić i nic mi nie było, a tu ledwo wyjdę i zaraz jestem ugotowana. Normalnie zgon w kąpielówkach można by powiedzieć. To oczywiście sprawka naszego przesyconego wilgocią powietrza. Jeśli nawet czytać nie możemy, to może posłuchajmy muzyki. Polecam Zaz! Może niektórzy znają tą fantastyczną francuską piosenkarkę. Ponoć nazywają ją drugą Edith Piaf, bo głos rzeczywiście ma podobny, przez charakterystyczne "vibrato". Jej piosenki są bardzo ciepłe i sympatyczne. Niektóre żywe, energiczne, a jeszcze inne melancholijne, ale każda ma niezwykłe brzmienie. Za to właśnie uwielbiam tą dziewczynę. Kiedy jej słuchamy, możemy śmiało przenieść się do Paryża, Nicei, do Tour czy gdziekolwiek indziej. Muzyka Zaz świetnie oddaje klimat tych miejsc i relaksuje. Teraz nic tylko założyć nogi do góry i odpoczywać - marzyć o pięknych miejscach, morzu, plaży. Wystarczy zamknąć oczy, zanurzyć się w muzyce i marzeniach, i życie od
razu jest piękniejsze. To jeden z moich sposobów na odstresowanie się. Marzenia i muzyka - bez nich byłoby trudno żyć. Muzyka nas inspiruje, daje nam radość. Czasem zmusza do myślenia. Nie umiałabym bez niej funkcjonować - tego jestem pewna na sto procent. Kiedy mam chandrę i jestem zdenerwowana, zawsze sięgam po muzykę. Tak jak niektórzy sięgają po środki uspokajające. Dla mnie najlepszym uspokajaczem jest MUZYKA.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz