Proza, góry i muzyka

niedziela, 29 sierpnia 2021

Na ostatku wakacji wspominamy minione dni :)

 

Witajcie Drodzy Blogerzy, Blogerki 

Nie da się ukryć, że to praktycznie koniec wakacji, za chwilę wraca szkoła i będzie się trzeba całkiem przestawić na szarą rzeczywistość. Można powiedzieć, że wykorzystaliśmy czas wakacyjny do maksimum. Byliśmy w lipcu przez 2,5 tygodnia na zachodzie Polski (we Wschowie, w Lginiu i w Głogowie) u mojej przyjaciółki Kasi i jej chłopaków, z którymi nie widzieliśmy się prawie rok przez tą przeklętą pandemię. Przypomnę, że wcześniej co roku gdzieś razem jeździliśmy, a to w góry, a to do nich lub nad morze, a oni bywali u nas w ferie. Zawsze były super te nasze wypady, bo my i oni to Przefajna Ekipa, przyznam nieskromnie. Znamy się od 2015 roku. Szczęśliwie okazało się, że Kasia i jej chłopaki również lubią góry więc łaziliśmy ile wlezie. Nigdy bym nie pomyślała, że te internetowe znajomości mogą być taaaakie faaaajne. Kasie ze Wschowy spotkałam na żywo po raz pierwszy na koncercie naszego wielkiego idola, gitarzysty Davida Gilmoura (25 czerwca 2016)  i od tamtej pory ta niezwykła przyjaźń kwitnie... I niech kwitnie dalej. Pomagamy sobie wzajemnie, wspieramy się z daleka, czasem opieprzamy, gdy coś nam się nie podoba u drugiej, ponieważ prawdziwa przyjaźń to przecież nie tylko głaskanie po główce. Szczerość jest najważniejsza. Nie wyobrażam sobie by mogło mi Kasi zabraknąć kiedykolwiek. To wspaniała, wyrozumiała, otwarta osoba, potrafiąca się bawić i wspierać innych gdy trzeba. Razem się bawimy, razem płaczemy, taką mamy zasadę. Ostatnio mocno podupadła na zdrowiu, nawet trafiła do szpitala w ciężkim stanie z powodu zapalenia otrzewnej.. Mało brakowało abym ją straciła, tak źle z nią było... Bogu dzięki uratowali ją i postawili na nogi. Nie tylko ja się martwiłam, inni przyjaciele Kasi też się o nią dopytywali jak się ma. Przez cały czas.  Dziś wreszcie wróciła do domu w miarę dobrym stanie. Będzie teraz musiała latać po lekarzach, użerać się z służbą zdrowia, walczyć o siebie, bo jeszcze nie koniec leczenia, a wiadomo jak nasza cudowna służba zdrowia o nas dba. Można się nie doczekać. Jak nie trafisz na ostry dyżur w tragicznym stanie to się Tobą nie zajmą jak należy. Ja nie pojmuję jak to możliwe, że osoba nieprzytomna, z gorączką 42 stopnie musi na karetkę czekać około 2 godzin. No sami powiedzcie czy to normalne? Dramat po prostu. Czy koniecznie trzeba mieć koronawirusa, żeby szybko karetkę wysłali? Aż człowiekiem targa z nerwów w takich chwilach... Naprawdę to jest dramat co się wyprawia w tym kraju. 



Nie będę się dziś za bardzo rozpisywać, gdyż od wczoraj dokucza mi okropny ból pleców i lędźwi, także za długo nie wysiedzę przy komputerze. Dawno tak kiepsko się nie czułam, taka obolała. Przedwczoraj myłam okna, sprzątałam mieszkanie i troszku mi to dało popalić ( chyba przesadziłam z tym pucowaniem domku). Po takim sprzątaniu zwykle ledwo żyje, ale aż się prosiło żeby ogarnąć chatę po wakacjach, już nie mogłam wytrzymać z bałaganem. Szkoda, że bałagan tak szybko się robi, a żeby zrobić porządek to już nie jest tak łatwo - zabiera to mnóstwo czasu i sił. Po powrocie od Kasi wybraliśmy się na kilka dni w góry, a dokładniej w Gorce, na mój ukochany Lubań, zaś w zeszły weekend byliśmy pod Bereśnikiem w naszej uroczej Bacóweczce - krótko bo krótko, ale zawsze coś, jakiś odpoczynek od dużego miasta. W tym poście zaserwuje Wam Kochani troszkę zdjęć z wakacji, które były bardzo udane w porównaniu do zeszłorocznych (jak niektórzy wiedzą od lipca do końca sierpnia siedziałam w gipsie z powodu urazu stawu skokowego czytaj złamania nogi).  W tym roku podczas pobytu u przyjaciółki dużo chodziłam po lasach i fotografowałam, a w samym Lginiu i jego okolicach jest mnóstwo pięknych miejsc wartych sfotografowania tak więc grzechem byłoby nie robić zdjęć. Muszę powiedzieć, że im więcej fotografuje tym lepsze zdjęcia mi wychodzą :) nie zawsze, ale zdarzają się zaćmienia...  Jeśli zaś chodzi o pisanie bloga.... No cóż, nie ukrywam, że ostatnio strasznie wypadłam z obiegu i ciężko mi się zmobilizować do napisania czegokolwiek. Staram się czytać inne blogi oraz odpisywać na zaległe komentarze sprzed wakacji. Robię to na raty, bo inaczej się nie da przy dzieciach oraz natłoku obowiązków domowych. Nie chce żebyście pomyśleli, że Was zaniedbuje, gdyż kontakt z Wami jest dla mnie niezwykle ważny. Miałam plan napisać po raz kolejny o Czorsztynie, o tamtejszych zamkach i cholera zapomniałam, ale na pewno wrócę do tego tematu, ponieważ to kawał ciekawej historii, wartej poznania i zagłębienia się w nią. Bardzo chce się znów wdrożyć do pisania, co łatwe nie będzie. Kolega mi kiedyś pisał, że trzeba dużo pisać, pisać jak najwięcej.  Najgorzej to się wybić z toru i rozleniwić na całego. Trzeba będzie w końcu skorzystać z jego rady :)  A tak na marginesie dodam, że nadal dużo czytam ( w lipcu pochłonęłam cztery nowe książki historyczne), więc z drugiej strony to dobrze, ponieważ czytanie również jest bardzoooo ważne. Dla mojej mamy czytanie było zawsze najważniejsze, miała u siebie masę mądrych książek. Część odziedziczyłam po jej śmierci i zamierzam je przeczytać (w paczce było sporo o górach, o Krakowie, o zwierzętach, historycznych i o sztuce, gdyż rodzice uwielbiali tą tematykę). Ja także zatrzymuje ważne dla mnie książki, a resztę oddaje bibliotekom. Niestety mieszkanie mam zbyt małe by mieć oddzielną bibliotekę. Może kiedyś to się zmieni gdy moje córki będą miały już swoje własne domy. No a teraz trochę miłych wspomnień z wakacji, zapraszam Was :) 

Zacznę od zachodu słońca nad Gorcami, które mnie ostatnio zachwyciło. Mogłabym siedzieć na wieży widokowej i patrzeć bez końca jak się zmieniają widoki.  W oddali widoczny Gorc z wieżą widokową 

Zachody w górach są niepowtarzalne, prawda?  :) 




Poniżej : Widoki od strony zachodniej 





Ja i Lena na szczycie Lubania


Widoki z Lubania są naprawdę oszałamiające, uważajcie bo można się zachłysnąć tymi widokami, a potem ciężko wracać stamtąd. 

Poniżej : widok na południowy wschód, w oddali Pieniny z Trzema Koronami i Nową Górą 




Poniżej : Jezioro wyłania się z mgły o poranku 






Poniżej : Jezioro Czorsztyńskie 








Tak sobie eksperymentowałam pod wieczór 






Pierwsza noc na Lubaniu była bardzo zimna, trzeba było grzać się przy piecu i spać pod dwoma kocami








Poniżej : Lena i Jula się skradają 
Z małej Julci jesteśmy wyjątkowo dumni, bo wyszła na szczyt na własnych nóżkach, w obie strony, na górę i na dół prawie nie marudząc. Do góry jest 3 godziny i 30 minut co dla takich małych nóżek to nie lada wyzwanie 





Poniżej : Gorcowi malinkożercy 







Gdy wchodziliśmy na Lubań z Krościenka nad Dunajcem czerwonym szlakiem trochę padało, pod koniec wyprawy deszcz już ostro zacinał do tego mocno wiało. 





Poniżej : Pod Bereśnikiem 
Beskid Sądecki i Małe Pieniny 




Pod krzyżem na Bryjarce 













Poniżej : Ośrodek wypoczynkowy pod Durbaszką 


Namęczyłam się nad tym księżycem 

Taki księżyc mogliśmy podziwiać zeszłej niedzieli siedząc późnym wieczorem przed bacówką 





Poniżej : Zamglona Szczawnica po porannym deszczu 






Poniżej : I znów Lubań, ze szlaku żółtego na Bereśnik 


Poniżej : Rabsztyn w Małych Pieninach, widok z podwórza Bacówki pod Bereśnikiem 





Poniżej : Lubań w Gorcach widoczny z Jaworek 









Poniżej : A teraz Lgiń i okolice

Drzewostan jest tam bardzo zróżnicowany, lasy porastają buki, brzozy oraz liczne drzewa iglaste

Wokoło lasy, pola, jeziora 













Ambonka na skraju lasu. 




Poniżej : Nad Jeziorem Krzywym, miejscowość Nowe Strącze 
Jest to jeziorko dzikie, w którym raczej się nie kąpie, można za to łowić ryby. Jest cicho spokojnie co sprzyja odpoczynkowi 






Poniżej : Domek rodziców Kasi w którym mieszkaliśmy w Lginiu 

Wieczory spędzaliśmy na rozmowach do późna, nieraz przy ognisku, na grach planszowych. Już za tym tęsknie. Za dnia eksperymentowałyśmy z Kasią w kuchni ze świeżymi warzywami z działki jej rodziców


Poniżej : Lubicie takie swojskie widoki? 




Poniżej : Kościół Bartłomieja Apostoła w Lginiu, pochodzi z XV wieku, dawniej drewniany, od 1856 roku murowany. Prawdopodobnie istniał już w 1311 roku. 








Poniżej : Jezioro Lgińskie z kąpieliskiem 








Poniżej : Stawki hodowlane we wsi Klucz 




Poniżej : wieś Buczyny, niedaleko Wschowy









Lucyferek też był z nami na wakacjach, grzecznie jechał w pociągu w transporterku, przespał całą drogę. Nikt nawet nie wiedział że kota mamy ze sobą.  W Lginiu na działce bardzo mu się spodobało, sam chodził gdzie chciał, nieraz nie było go całą noc, ale zawsze do nas wracał radosny i wygoniony. Oczywiście miałam obawy, że może nie wrócić, jednak nie żałuję, że daliśmy mu trochę wolności. 

Jak widać upodobał sobie siedzenie na leżaku :) 








Poniżej 

Wschowa to miasto w woj. lubuskim, będące siedzibą powiatu wschowskiego i gminy miejsko - wiejskiej Wschowa, leży ono jednak w historycznej Wielkopolsce, w dawnej ziemi wschowskiej, której była stolicą. W latach 1975 - 1998 miasto administracyjnie należało do województwa leszczyńskiego.  Za panowania Konrada I Głogowskiego oraz w latach 1290 - 1343 należała do księstwa głogowskiego. W 1343 roku Wschowa została przyłączona do Wielkopolski za sprawą króla Kazimierza Wielkiego. Pierwsze wzmianki o Wschowie pochodzą z 1136 roku, kiedy to wymieniono ją w bulli papieża Innocentego II - stanowiła wieś należącą do arcybiskupów gnieźnieńskich. Prawa miejskie uzyskało miasto w XIII wieku. Znajdowała się na trakcie handlowym z Poznania do Głogowa oraz Czech, co przyczyniło się do szybkiego rozwoju, posiadała również prawo mennicze, nadane przez ks. Jana Ścinawskiego i potwierdzone przez Kazimierza III  Wielkiego. Poza tym król nadał miastu również przywileje królewskie. W 1365 roku monarcha zawarł tu małżeństwo z ks. Jadwigą Żagańską i na pamiątkę tego wydarzenia pozostawił we Wschowie relikwie św. Stanisława, który został drugim patronem miasta po Najświętszej Maryi Pannie. Miasto odwiedzali tacy monarchowie jak Władysław Jagiełło, Kazimierz IV Jagiellończyk, Zygmunt I Stary, August II i August III Sas. 

 


Poniżej : Słynny ratusz z połowy XVI wieku, budynek murowany, trójkondygnacyjny, założony na rzucie prostokąta, najstarszą jego częścią jest wieża powstała w XVI wieku. Obecny charakter neoromański nadano budowli w 1860 roku



Poniżej : Zabytkowy gotycki kościół Farny z XVI wieku pod wezwaniem św. Stanisława Biskupa Męczennika, dwukrotnie przebudowywany w XVI i XVIII wieku 








Poniżej : Zamek we Wschowie, o którym wiadomo, że istniał już w XIV wieku, dawny zamek starościański istniał do połowy XIX wieku, składa się z 5 części. Po rozbiorach zamek został w dużej mierze zniszczony, a na początku XIX wieku w jego murach działało więzienie, a następnie zakład krawiecki, obecnie mieści się tu hotel i restauracja.  Pod tym linkiem możecie więcej poczytać o dawnym zamku królewskim we Wschowie : http://zamekkrolewski.wschowa.net.pl/





Poniżej : Dziedziniec zamkowy 












 
Poniżej : Julka i moja kochana przyjaciółka Kasia 

Kaśki zawsze trzymają się razem :) 




Poniżej : Cudna klimatyczna starówka we Wschowie 








I jak Wam się podobało? Które z tych miejsc skradło Wasze serducha?

Bardzo polecam je wszystkie 

Jak zawsze bardzo dziękuję za Wasze wizyty i komentarze, uwagi. Dziękuję że Jesteście, bez Was nie byłoby tego miejsca :) :) :) ! 

Z dedykacją dla Was Kochani te piękne pieśni






Źródła : 









































90 komentarzy:

  1. Kasiu, zdjęcia fenomenalne, wszystkie, a te z gór najbardziej.
    O służbie zdrowia to lepiej nie mówić, szkoda nerwów po prostu i trzeba mieć szczęście, by przeżyć.
    Wzruszająco piszesz o Waszej przyjaźni, niech trwa do końca świata!
    Buziaki dla Ciebie, dziewczynek i drugiej Kasi:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana Asiu. Druga Kasia pisała mi dziś, że czuje się dużo lepiej. Starszy syn dużo jej pomaga. Bardzo mnie to ucieszyło. Narobiła wszystkim stracha tym chorowaniem. Masz racje, że trzeba mieć szczęście do lekarzy, a najlepiej to w ogóle nie chorować. Ściskam Cie Asiu najmocniej i życzę duzo zdrowia Tobie i rodzinie.

      Usuń
  2. Great to see you are blogging again. Thanks so much for the epic post of your beautiful summer in the country. I hope you feel better soon. Always love seeing your cat, too. All the best to your adventures!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hello my Dear Ellie :) Nice to see You again :) I feel a little better today. Cat is bigger every day. He will have first birthday soon :) Kisses from Cracow Ellie

      Usuń
  3. Ależ mieliście wspaniałe wyprawy! Góry najbardziej skradły moje serce, bja góry po prostu kocham. Zdjęcia zrobiłaś zachwycające!!! Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu, ależ wspaniałą mieliście wyprawę. Zdjęcia przepiękne, nie mogę napatrzeć się na te krajobrazy <3 Miło również widzieć Waszą radosną i szczęśliwą gromadkę <3
    W szoku jestem czytając, o czasie oczekiwania na pogotowie, to przechodzi wszelkie granice :/
    A Ty kochana kuruj swoje plecki, może jakiś masaż ???
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tą karetką to prawdziwy dramat. Co to się dzieje... Brak słów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super miałaś wakacje Kasiu :) Te powroty są ciężkie, bo chciałoby się tam zostać jak najdłużej. Mnóstwo cudnych zdjęć zrobiłaś. Te zachody słońca, góry, księżyc... aż trudno jakiekolwiek wyróżnić. Nadają się na wystawę. Są po prostu świetne! Dobrze, że Twoja przyjaciółka wyszła cało z tej opresji. Duuużo zdrowia dla Niej. Teraz lepiej w ogóle nie chorować, bo na samą myśl o lekarzach można zwariować. Człowiek przestał się dla nich liczyć. Liczy się ten, kto sobie dał wkuć. Bezduszne czasy jakieś idą, a może raczej stare wzorce i wadliwe systemy nie chcą odpuścić.
    Ja wakacje miałam raczej pracowite. Udało mi się zrealizować moje pomysły odnośnie książki, którą wydałam w Ridero. Jak masz ochotę to zajrzyj w wolnej chwili: https://ridero.eu/pl/books/widget/rownolegla_linia_czasu_strange_blood/
    Ciekawa jestem Twojej opinii na jej temat. Też piszesz prozę i się na tym znasz. Wracaj szybko do formy i do pisania swojej książki, bo na pewno warto jest ją wydać.

    Miej udany tydzień. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasiu, przepiękny post. Dla mnie te wakacje też były trochę niezwykłe, udało mi się "zaliczyć" Bałtów na północy świętokrzyskiego, razem z rodziną. Piękne zdjęcia. Cieszę się, że udał Wam się letni wypoczynek. Też staram się fotografować, ile się da. Pozdrawiam z deszczowego i chłodnego południa Polski - okolice Krakowa ;-) Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kasiu, najważniejsze - dobrze, że Twoja przyjaciółka dochodzi do zdrowia. I niech Ciebie opuszczą wszelkie "bolenia". Zdjęcia cudne, wszystkie, ale wiesz - moje najukochańsze okolice Szczawnicy uwiecznione przez Ciebie skradły me serce i zachwycam się nimi najbardziej :) Jakie śliczne są Twoje dziewczynki, Julcia jaka dzielna! Lucyferek-podróżnik okazał się super towarzyszem podróży - czyli wakacyjne wyjazdy zaliczone do bardzo udanych "po całości". Dziękuję za wspaniałą wyprawę i mnóstwo wrażeń oraz informacji. Moc uśmiechów posyłam i zdrowia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj tak, wschody i zachody w górach mają w sobie TO COŚ. Cudownie udało Ci się je utrwalić na fotografiach, chociaż to w zdjęciu księżyca wyczuwa się najwięcej magii. Mam nadzieję, że wszelkie bolączki wkrótce od Ciebie odejdą precz. Masz piękne córeczki, widać że są ze sobą związane.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkiego co najlepsze z okazji dzisiejszego Dnia Bloggera !

      Usuń
    2. Wzajemnie Kochana i dziekuje. Nawet nie wiedzialam.

      Usuń
  10. Wszystkie zdjęcia piękne, ale te z gór oczywiście najpiękniejsze. :) Plus kocison. Uwielbiam bowiem koty. :)
    Cieszę się, że wreszcie miałaś fajny urlop.
    Trzymam kciuki za koleżankę, niech się bierze za lekarzy i nie poddaje łatwo.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kasiu, zdjęcia niesamowite. Ale przecież Ty to widziałaś sama i mogłaś podziwiać np zachody słońca...... Na pewno jest to fakt do pozazdroszczenia. Kasiu życzę Ci dużo zdrowia i Twoim bliskim. Pozdrawiam jesiennie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne wakacje, morze, jeziora i góry. Wspaniałe foty i wspomnienia.
    Ja w tym roku pojechałam tam gdzie nigdy nie byłam, no i mało zwiedzających. Już zaczęłam wrzucać na bloga.
    Dziękuje za liczne komentarze i zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepiękne widoki i bardzo klimatyczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, bardzo dziekuje za wizyte i dobre slowo. Rzeczywiscie jest pieknie. W takich miejscach czlowiek moze odpoczywac

      Usuń
  14. Piękne, wakacyjne wspomnienie :)
    Fajnie, że w końcu mogłaś się spotkać z Twoją dawno niewidzianą przyjaciółką - mam nadzieję, że pozytywnie naładowałaś akumulatory i niedługo wrócisz na dobre na tory pisania :)
    Wszystkie miejsca, w których byłaś, są bardzo ładne - nie znam tych rejonów, chyba nigdy tam nie byłem, ale każde chętnie bym kiedyś odwiedził, jeśli starczy czasu i znów będzie, powiedzmy... normalnie.

    Pozdrawiam Cię serdecznie - dobrego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj witaj Deeepp, jak zawsze milo Cie widziec. Bardzo dziekuje za pamiec i wizyte :) Dobrze sie pisze dla tak zyczliwych osob.

      Usuń
  15. Piękne zdjęcia. Dużo wrażeń było na wakacjach. Jesteście wędrującą, wspaniałą rodziną. Dzieciaki wyjątkowe. Serdecznosci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuje za mile.slowa i wizyte. Kazde odwiedziny na.blogu wiele dla mnie znacza :) Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  16. ja jestem totalnie oczarowana zdjęciami:D kocham takie klimaty zwłaszcza wspinaczko-górskie:) my byliśmy w tym roku w Zakopanem, po raz pierwszy od bardzo dawna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My bylismy w.maju w Zakopcu a.wlasciwie w Dolinie Chocholowskiej i pogoda sie.nie.udala za.bardzo. Caly czas padalo. Bardzo dziekuje Kathy za twa obecnosc, pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  17. Cudne to jezioro :) Ale ostatnio faktycznie jest jakaś plaga zachorowań - różnych ludzi, na różne choroby. Tylko ten stres jest zawsze taki sam. Nie da się do tego przyzwyczaić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Nika milo Cie widziec. Dziekuje za wizyte i komentarz. Jezioro i okolice to niezwykle miejsca, kocham je.

      Usuń
    2. Nie dziwię Ci się - widok jest niesamowity ;)

      Usuń
  18. Przepiękne zdjęcia! Swoją drogą jest ich ogromnie dużo, więc podziwiam to ile pracy musiałaś włożyć w przygotowanie tego posta. Zdjęcia z Gorc mi się najbardziej spodobały, też tam kiedyś byłam, ale nie pamiętam na jakiej górze dokładnie. Pamiętam tylko, że mi się bardzo podobało!
    Zapraszam: mangusie.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuje za wizyte i komentarz. Ciesze sie niezwykle z nowej twarzy na blogu :) Kibicuje twemu blogowi :) Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  19. Wspaniale spędziłaś ten czas :)
    Piękne zdjęcia! :(

    Udanego września życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie Iwetko, dzieki serdeczne za wizyte i dobre slowo. To zawsze uskrzydla. Pozdrawiam serdecznie. Duzo zdrowka i usmiechu na kolejne jesienne dni.

      Usuń
  20. Niepoważna sytuacja z tą karętką, super fotki ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuje Kingus. Milo Cie.widziec. Kasia czuje sie duzo lepiej, juz nic jej nie zagraza. Ma teraz dobrego lekarza ale musi jezdzic az do Leszna. Dobrze ze ma tate z autem.

      Usuń
    2. To super, że już czuje się lepiej :) Dobrego wieczoru ❤

      Usuń
  21. KAsiu!!!!oglądam i oglądam i się zachwycam, własnie takie wakacje uwazam za najlepsze, a córki widać też bardzo zadowolone. Masz śliczne córki i tworzycie wspaniała rodzinę. Zdjecia z wypraw wspaniałe. Wschowy nie znam a widzę że warta wizyty.
    W sumie relacja tchnie optymizmem, cieplem, optymizmem, radoscia życia..a ja sciskam Cie serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Ci Grazynko, milo Cie.znow widziec. Dziekuje Ci piekny komentarz i ciesze sie ze Ci sie post podoba. Duzo zdrowia i usmiechu na jesienne dni.

      Usuń
  22. Piękne masz wspomnienia z wakacji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuje Kasiu. Milo Cie widziec. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  23. Witaj słonecznym wrześniem Kasiu
    Jak dobrze, że już jesteś. A wakacje miałaś wspaniałe. Zatęskniłam za moimi górami dzięki Twoim zdjęciom. Jednak tym razem wyjeżdżam w przeciwnym kierunku. Również nie będzie to Praga. A Czechy polecam. Dobrze, że masz je na swojej liście.
    A dziewczyny masz wspaniałe.
    Karetki pogotowia.... Nie poruszam teraz tego tematu, bo....
    Pozdrawiam odliczając już dni do wyjazdu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Ci Ismenko za pamiec i odwiedziny. Oby juz nas nie dotykalo nic przykrego. Zycze Ci wspanialego pobytu i czekam na relacje. Trzymaj sie zdrowo.

      Usuń
    2. Pozdrawiam porannie z moich wakacji

      Usuń
    3. Pozdrawiam wspomnieniami z urlopu Kasiu

      Usuń
  24. Piękne fotografie. Trzeba nam pamiętać to, co dobre. Dużo zdrowia dla Kasi i dla Ciebie. Uważaj na siebie. Życie jest jedno... trzeba walczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziekuje za pamiec i komentarz. Tak, bardzo trzeba dbac o siebie bo nigdy niewiadomo co bedzie. Sciskam mocno :)

      Usuń
    2. Tak ❤ musimy być silni.

      Usuń
  25. Bardzo się cieszę Kasieńko że znowu JESTES!!!!
    A zdjęcia przepiękne.
    Wszystkiego najpiękniejszego na powakacyjny czas Ci życzę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Stokrotko :) zycze milej.niedzieli i jak zawsze najserdeczniej pozdrawiam Ciebie i rodzinke.

      Usuń
  26. Zapatrzyłem się..., zaczytałem się... Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuje za wizyte. Ciesze sie ze psot sprawil przyjemnosc :)

      Usuń
  27. Piękne zdjęcia i widoki :) Byłaś w moich stronach, wiesz że mieszkam w Głogowie?

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glogow sliczny, bylam tam dwa razy :) Zwiedzalysmy starowke i zamek ksiazat glogowskich. Dziekuje za wizyte pozdrawiam

      Usuń
  28. Witam serdecznie ♡
    Kochana, to co się dzieje w szpitalach i przychodniach to dramat. Zawsze było źle ale teraz, katastrofa. Bardzo mnie to martwi bo nie daj Boże człowiek tam trafi i co w tedy? Staram się nie myśleć na zapas, bo po co się dołować. Niepotrzebnie. Warto być dobrej myśli. Dlatego życzę Ci dużo zdrowia a także całej rodzinie i wszystkim przyjaciołom.
    Przepiękne zdjęcia. Naprawdę piękne, inspirujące. Te z gór rewelacja- księżyc bardzo mnie urzekł. Moje wakacje już dawno się skończyły, już zdażyłam o nich zapomnieć :)
    Pozdrawiam cieplutko ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Ayunko to co dobre mile piekne szybko sie konczy. Wiecej jest tego znoju, ktory trzeba przetrwac by doczekac chwil pieknych. Dziekuje Ci za twa obecnosc. Bardzo bym chciala kiedys Cie spotkac w realu i poznac poniewaz Jestes osoba pozytywna. Musze Cie koniecznie kiedys odwiedzic . Postaram sie znalezc dla Ciebie czas. Mysle o pazdzierniku lub listopadzie o.ile nas nie.pozamykaja.znow. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  29. Kochana
    Pięknie wypoczywaliście, co widać na zdjęciach, a widoki cudne😊🌳🌲🍀🐞🦋🌼
    Słuchałam piosenki, czytałam i było mi miło, bo lubię Twoje wpisy na blogu😃🧡
    Przyjaźnie internetowe jednak możliwe, obyście wytrwały w niej dłuuugo drogie Kasie dwie💛😊
    Pozdrowionek zasyłam moc dla całej Twojej rodzinki🌹🌺😀🌞


    OdpowiedzUsuń
  30. Kasiu, fantastyczne miejsca i Twoje zdjęcia 🥰aż zatęskniłam za takimi widokami. A przyjaźń to bezcenna wartość, którą trzeba koniecznie pielęgnować. Pozdrawiam serdecznie 🌺

    OdpowiedzUsuń
  31. Wspaniałe mieliście wakacje i Julcia taka dzielna :) Jestem zachwycona zdjęciami, są niesamowite. A księżyc jak wisienka na torcie! Uściski dla całej rodzinki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuje Ewciu :) Jak milo mi ze sie podobaly. Ty tez robisz wspaniale zdjecia ogrodu, przyjemnie sie je ogladalo. Pozdrawiam serdecznie. Duzo zdrowia dla Ciebie i Twojej Rodzinki

      Usuń
  32. Jak widzę wakacje były wspaniałe. Cieszę się razem z Tobą. Co do służby zdrowia podzielam stanowisko. Pogotowie czasami przyjeżdża tylko po to, aby stwierdzić zgon. O reanimacji ani myślą. Niestety...
    Nie chcę straszyć, ale sam ten temat przeżyłem, więc tylko to potwierdzam.
    Trzymaj się i dbaj o siebie tak, aby do lekarzy nie musieć chodzić wcale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za odwiedziny :) Rzeczywiscie straszne historie z tym pogotowiem i sluzba zdrowia. Zeby chorowac w tym kraju trza miec pelna kiese i stalowe nerwy. Inaczej nie wyrobi czlowiek, nerwowo ani finansowo. Taka smutna prawda. Duzo zdrowia zycze przede wszystkim.

      Usuń
  33. Zdjęcia cudowne, widoki tak jak napisałaś zapierające dech w piersiach, wszystko wspaniale oddaje atmosferę Waszych wakacji. Super, że udało się wypocząć i odwiedzić przyjaciół. Ostanie czasy każą nam mocno docenić te bliskie i bezpośrednie relacje z innymi. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Piękne wakacje, czuję spokój patrząc na te zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Zdjęcia piękne, szczególnie zachód słońca w górach. Szkoda, że wakacje już się skończyły, mi już ich brakuje. ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Przepiękne ujęcia! Kot Lucyferek super (aż strach pomyśleć co wyprawia skoro piszesz, że imię adekwatne do zachowania!). Też jestem teraz obolała od rąbania drewna na opał i jego układania, ale na jesień i zimę już jesteśmy zabezpieczeni. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuje :) Ciesze sie ze Ci sie spodobalo. Lucyfer lubi rozrabiac. Czasem cos pozrzuca z polek, zrzuci szklanke albo zasypie lazienke zwirkiem :) Taki z niego aparat. Jak mu sie nudzi to zaczepia albo goni jak wariot po mieszkaniu. Mnie sie bardzo marzy kominek ale poki co moge pomarzyc tylko. Pozdrawiam serdecznie, rozgosc sie :)

      Usuń
  37. mam nadzieję, że Twoja znajoma szybko wróci do zdrówka po zapaleniu otrzewnej! i że Twoje plecy też już będą w lepszym stanie :)
    zdjęcia przepiękne! zwłaszcza to zbliżenie na sosnę z kroplami deszczu i ten kot w oknie <3 (ja teraz właśnie haftuję koty w oknie, więc tym bardziej mi się spodobało!)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  38. Cieszę się, że te wakacje miałaś lepsze i mogłaś z nich skorzystać i góry i zwiedzania <3 Przepiękne zdjęcia. Współczuję Twojej przyjaciółce i życzę jej zdrowia. No masakra teraz z tą służba zdrowia. No ale faktem też jest, że brakuje lekarzy.
    Z blogiem też się rozleniwiłam przez wakacje, więcej w pełni Cię rozumiem dopiero teraz wracam do jakiejś tam systematyki w komentarzach i w końcu napisałam nowe posty :P. Wzięłam się też za pisanie książki, więc jest sukces :D.
    Lucyferek też był na wakacjach? Kurcze nasz to w ogóle szelki są be, nowe miejsca są straszne :P. Taki domownik z niego. Jedynie u teściów zostanie to można go tam zostawić, gdy chcemy się gdzieś wybrać :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Balabym sie go zostawic na dlugo. To straszny rozrabiaka a tam przynajmniej sie wygonil :) Dziekuje ze Jestes Sady. Kasia wydobrzala na tyle, ze juz sama sobie radzi w domu :)

      Usuń
  39. Witaj!,
    Dawno mnie nie było a tu taka dawka zdjęć! Super, że masz taką przyjaciółkę! Przykro, że jej się takie rzeczy przydarzyły z tą karetką. Wspaniale, że razem spędzałyście wakacje i będziecie mieć tyle wspomnień. A dzieciaki jak dały rade na te górki się wspiąć! Piękne widoki cudowne wprost! Te miasteczka również interesujące, wiele z tych budynków co zaprezentowałaś bardzo mi się spodobały, niezwykle oryginalne, ten ratusz zwłaszcza. Ale góry i te wiejskie widoki oraz jezioro chyba najbardziej przypadły mi :) Pozdrawiam serdecznie znad morza i małych gór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za odwiedziny i tak dlugi komentarz :) Bardzo sie ciesze ze Ci sie spodobaly zdjecia. Byc w takich miejscach to sielanka. Szkoda, ze sielanka szybko sie konczy i trzeba wrocic do starej rzeczywistosci. A teraz pada i pada, a ja spie na stojaco.

      Usuń
    2. Super, że masz dobre wspomnienia z tych sielankowych miejsc zwłaszcza z przyjaciółką. U mnie słońce i bardzo ciepło wciąż. życzę zatem odpoczynku po wakacyjnym odpoczynku i słoneczka w środku mimo, że na dworzu u Ciebie deszcz.

      Usuń
  40. Mam nadzieję, że Kasia niebawem dojdzie do pełni zdrowia <3 przesyłam uściski! Zdjęcia piękne. Jestem zdania, że wschody i zachody słońca najbardziej spektakularne są nad morzem i w górach :) brawo dla Julci, że podołała takiej drodze na własnych nóżkach :) Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Kochana :) Z druga Kasia jest coraz lepiej. Najgorsze za nia. Teraz jest pod kontrola dobrego lekarza wiec musi byc dobrze. Dziekuje Ci za wizyte i cieple slowa. Pozdrawiam najserdeczniej. Do zobaczenia na blogu :)

      Usuń
  41. Żyjemy w czasach takich absurdów, że już niewiele mnie dziwi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absurdy nad absurdami Asiu :) tez mnie nie powinno dziwic. Pozdrawiam Cie serdecznie i dziekuje za wizyte

      Usuń
  42. Muszę przyznać cudne zdjęcia i miejsca

    A jesli chodzi o internetowe znajomosci to moj przyjaciel Czarodziej tez jest z netu pisal kiedys bloga na miescie plusa tam sie poznaliśmy i przyjazn trwa i trwa


    Służba zdrowia mnie przeraża ja nawet boje sie tam iść

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech zyje przyjazn!!! To piekna rzecz. Duzo zdrowia dla Ciebie i Czarodzieja. Dziekuje bardzo :)

      Usuń
  43. Pieniny kojarzą mi sie z dzieciństwem, wspaniałe zdjęcia :) Wolna Grupa Bukowina, SDM itp.....uwielbiam te klimaty :) Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako dziecko duzo chodzilam po roznych gorach z rodzicami. Piekne wspomnienia zostaja z nami. Dzieki serdeczne Agus, ciesze sie bardzo ze Jestes :)

      Usuń
  44. Tymi widokami górskimi połaskotałaś moje serce. Kocham góry. Gratulacje dla Julci. Inne miejsca też ciekawe. Super zdjęcia i dzięki tyemu masa wspomnień. Ja też czekam na złotą polską jesień,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poki co pogoda podla, a ja walcze z przeziebieniem :) Oby szybko sie poprawilo. Bardzo Ci dziekuje za odwiedziny i komentarz :) Duzo zdrowia i usmiechu

      Usuń
  45. Dzięki za uznanie dla moich wierszy. Ani nie śpiewam, ani nie gram. Chyba, że ktoś chciałby poznać jak brzmi śpiewająca krewetka (sam wymyśliłem). Nie polecam. :D

    Też nie widziałem filmu ,,Ostatni dzień lata". Czasem inspiruje mnie jakieś zdjęcie, w tym wypadku z filmu, obraz, myśl jakaś. Różnie z tym bywa. \

    Na razie to wstawiam tylko starsze rzeczy, jakoś nie mam natchnienia zupełnie do pisania.

    Ogólnie rzecz biorąc od maja nie mam chęci nic pisać na swoim podstawowym blogu. Bo właściwie byłoby sporo narzekania. Przede wszystkim na kolano, okazało się, że mam uszkodzoną łąkotkę. 7 października mam mieć zabieg, niby nic strasznego, a już się obawiam. Ale specjalnie nie mam wyjścia innego, chyba, że chcę sobie zniszczyć niemal wszystkie stawy i kręgosłup od chodzenia na prostej niemal nodze.

    Mam nadzieję, że sprawy zdrowotne jakoś się u Ciebie naprostują i u wszystkich znajomych osób, które mają jakieś problemy.

    Pozdrawiam!
    Mozaika Rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
  46. Kasiu Kochana wspaniały post! ..zdjęcia są mega cudne, mogę je oglądać i oglądać, wszystkie ujęcia są przepiękne! ..a widoki po prostu boskie, zwłaszcza Jezioro i okolice to fantastycznie niezwykłe zakątki :)
    ..mam nadzieję, że Twoja przyjaciółka Kasia szybko wróci do zdrówka i Ty też zdrowiej, niech Ci nie dokuczają bóle!
    ..jestem pełna uznania i podziwu dla Twojej ślicznej Juli, że pokonała taką drogę na własnych nóżkach :)

    - pozdrawiam Cię Kasiu najcieplej, ściskam najserdeczniej, życzę Ci ogrom zdrówka i Twojej cudownej Rodzince i Przyjaciółce <3

    OdpowiedzUsuń
  47. Bardzo ciekawe widoki i super ujęcia, czuje się jakbym był z wami na tej wycieczce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuje za wizyte i ciesze sie ze moje relacje przenosza czytelnika w tamte miejsca. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  48. Niesamowite widoki. W tym roku przejeżdżałam niedaleko jeziora Czortyńskiego, także widziałam je z daleka. ;) To cudowne mieć z kimś taką relację, można sobie ufać, liczyć na siebie, rozmawiać godzinami, jeździć w góry ;i nie tylko ;). Coś pięknego. Życzę zdrowia i Tobie, i Twojej przyjaciółce. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo sie ciesze ze Jestes L :) dziekuje Ci za wizyte i cieple slowa. U Kasi juz wszystko dobrze na szczescie, przekaze jej piekne zyczenia zdrowia od Wszystkich :) Cieszy mnie ze wyszla na proste bo juz jedna noga byla na tamtym swiecie.

      Usuń
  49. Jezu maryjka dla mnie za dużo tego wszystkiego. Za dużo treści nie jestem w stanie tyle przekalkulować.

    Miło Cie poznać Kasia, będę odwiedzał Twój blog.

    Staram się pisać jak najwięcej. Ale weny mam tyle, żeby pisać 1 w tygodniu. Poza tym prowadzę dziennik myśli. Plus teraz pracuje nad scenariuszem do filmu.

    Wakacje się kończą, ale niektórzy mają wieczne wakacje tak jak ja. Nie ma różnicy dla mnie czy wakacje czy nie...

    OdpowiedzUsuń
  50. Wspaniałe wakacyjne wyprawy!
    Widać, że kochasz Gorce, bo wracasz na tamtejsze szlaki.( świetne, rodzinne zdjęcia z pobytu).
    Bardzo lubię takie sielskie klimaty, jakie pokazujesz na swoich zdjęciach.
    Zainteresowały mnie też zdjęcia ze Wschowy, bo maż chciałby mnie tam zabrać w podróż sentymentalną(mieszkał tam kiedyś przez rok, gdy był dzieckiem)
    Oczywiście najbardziej urzekła mnie historia przyjaźni dwóch Kaś. Relacje, przyjaźnie, więzi z bliskimi i ludźmi w ogóle to najlepsze co w życiu mamy. Wszystko inne to tło, ważne i potrzebne, ale najważniejsi są ludzie i my sami( w kolejności - jak lubisz)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń