Koncertowy grudzień czyli choinka pełna drogich prezentów
Ostatnio nie mogę narzekać na brak wrażeń.... Wielkich wrażeń trzeba dodać. Otóż tak, najpierw 7 grudnia byłam z mężem i siostrą na mega koncercie naszej cudownej rodzimej heavy metalowej grupy TSA , której jestem fanką od jakiegoś czasu (dziwię się jak mogłam ich wcześniej nie doceniać). Przyznacie że niezły prezent mikołajkowy taka impreza. Muszę powiedzieć, że jak zawsze czad totalny. Po prostu brak słów na to. żeby określić jak dobrze się bawiłam. Jeszcze przed TSA wystąpiły dwie krakowskie grupy, 230 Volt i Voodoo , które również dostarczyły nam niesamowitych emocji. Było głośno, hardcorowo - jednym słowem wymiotło nas. Warto chodzić na takie koncerty, nawet jeśli odbywają się w klubach studenckich za niewielką sumę pieniędzy. Niektóre legendy rocka jak Pink Floyd czy Beatlesi też grywali w clubach. Tak więc myślę, że wcale nie potrzeba wielkiej hali jeśli grają takie właśnie zespoły. To są niezapomniane wrażenia i szaleństwo po pa...