Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2017

O czasie, jego nieuchronnym przemijaniu i nie tylko

Obraz
Czyżby to już koniec pięknej złotej jesieni? Na to wygląda, choć nie możemy za bardzo marudzić, bo przecież mogło być znacznie gorzej. A przed nami szare zimne, deszczowe krótkie dni. Czas wyciągnąć ciepłe płaszcze, szale, czapki i rękawiczki, a letnie rzeczy schować do czerwca. Szybko się teraz ściemnia przez co ciężko się gdziekolwiek wybrać późnym popołudniem. Zwyczajnie nam się nie chce wychodzić z domu na ten ziąb więc zaszywamy się pod kocem na tapczanie i zasypiamy nie zważając na to że w tv lecą wiadomości albo jakiś serial. Próbujemy odpocząć, zregenerować siły na następny dzień, który zapewne będzie równie męczący jak ten. Poranki są ciemne kiedy się wstaje o tej 6 rano. To jest prawdziwy koszmar, wyrwać się spod ciepłej pierzyny na dźwięk bezlitosnego budzika, który nawet umarłego by zbudził. Tak więc budzimy się wczesnym rankiem i staramy zmobilizować do działania. potem to jakoś leci do przodu... Najgorzej jest wstać o tej koszmarnej porze. Niejeden z nas po om...

GORC I TURBACZ CZYLI SIERPNIOWE GORCE - CZ. 1

Obraz
13 - 14  sierpnia - dzień pierwszy Tamtego dnia pogoda była wyśmienita od samego rana. Jak na zamówienie. Ani za ciepło ani za  zimno i zero deszczu. Jednym słowem idealnie. Trudno wymarzyć sobie lepszą pogodę na wyprawę górską.  W sam raz. Wietrzyk delikatnie sobie powiewał poruszając trawę i kwiaty na malowniczych gorczańskich polanach. Widoki jak zawsze niewysłowienie cudowne.  Kto wie, może zainspirują malarzy i rysowników te moje skromne amatorskie fotografie. A było co podziwiać po drodze gdyż Gorce to jedno z najpiękniejszych górskich pasm w Polsce, dla mnie na pewno. Ruszyliśmy z samego rana. Już koło ósmej byliśmy w Szczawie, tam zaczęliśmy marsz czarnym szlakiem. Do pewnego momentu idzie się niestety ruchliwą szosą, mijają nas liczne pojazdy, i to jest jedyny minus tego szlaku, nie lubię iść szosą i nie lubię towarzystwa samochodów. Na szczęście nie jest to taki strasznie długi odcinek, zaraz za parking...