"Remember when you were young You shone like the sun Shine on you crazy diamond Now there's a look in your eyes Like black holes in the sky Shine on you crazy diamond You were caught in the crossfire Of childhood and stardom Blown on the steel breeze Come on you target for faraway laughter Come on you stranger You legend You martyr And shine... "
Roger Waters

poniedziałek, 1 września 2014

Bilans ze znajomości...

Czy gdybyśmy mogli prześwietlić każdą osobę, którą poznamy byłoby nam łatwiej w życiu? Może wiedzielibyśmy wtedy czy warto się z kimś takim zadawać czy nie. Wiedzielibyśmy naprzód czy nas zrani czy nie. Wiedzielibyśmy czy ta osoba będzie nam zawsze bliską, czy może nagle odwróci się od nas w najmniej odpowiednim momencie bo tak jej się podoba. Czy to sprawiedliwe że dajesz komuś całego siebie, całe swoje serce by potem zostało brutalnie wyszarpnięte przez nieprzymyślane słowa? Czy to sprawiedliwe, że okazujesz zrozumienie, poświęcasz się jak tylko możesz by potem usłyszeć od tego kogoś : "Jesteś nudna, zadręczasz mnie byle czym"?
 
Nie warto się za bardzo wysilać. Szkoda, że tak późno to zrozumiałam. Szkoda że wysłuchiwanie pewnej osoby przychodziło mi z taką łatwością. Co za to otrzymałam? Beczkę soli i gorzkie słowa. W końcu mi się znudził ten parszywy egoizm. Jeśli dzielenie ze mną pasji, poświęcanie się dla dobra przyjaźni sprawia tej osobie taki problem to niech idzie tam, gdzie jej będzie lekko. Jeśli ja mogłam wysłuchiwać jej to czemu ona nie mogła? Zarzucenie mi że nie ma ze mną o czym rozmawiać zakrawa już na totalną złośliwość. Mogłabym śmiało to samo powiedzieć, bo było jak było. Ciekawe że mnie ma interesować wszystko co ta osoba powie, ale jak już ja się odezwę to strasznie nudzę. Ma mnie interesować jej praca, jej znajomi, jej przeżycia, ale moje pasje i to co sprawia mi radość to już jest najmniej ważne. W mniemaniu tej osoby to ja mam być dla niej, bo tak najprościej. Szkoda że nie pamięta jak ją wysłuchiwałam, jak ciągle nawijała o jednym i tym samym i jakoś nie mówiłam że mnie to nudzi. Umiem słuchać drugiego, tego mi nie można odebrać. Zawsze leciałam na skrzydłach jak trzeba było pomóc, choć nieraz jak sama potrzebowałam czegoś to nigdy nikogo nie było. Każdy miał coś ważniejszego. Ale cóż, taka byłam i taka jestem bo wiem, że przyjaźń podobnie jak miłość wymaga poświęceń, ale niektórzy nie znaja tego terminu. Wolą sami brać niż dać coś więcej od siebie. Taka znajomość nigdy nie przetrwa, ponieważ każdy będzie kiedyś miał dość. Dziś obowiązuje zasada : Ty masz tylko słuchać, a jak nie to spadaj i nie oczekuj niczego od innych. Dlaczego ty masz oczekiwać????

Nie obce mi są słowa "Masz miękkie serce musisz mieć też twardą dupę". Całe szczęście w tym, że jestem silna i już dawna nie płaczę za tą osobą. Wreszcie zabrakło łez. Teraz ciągle poznaje nowych ludzi, chociaż wiadomo jestem teraz ostrożniejsza i nie używam pochopnie słowa "przyjaciel" "przyjaciółka". Żeby móc tak powiedzieć trzeba najpierw zjeść kilo soli, przekonać się o tym na własnej skórze. Słowa niewiele dziś znaczą. Nigdy wiele nie znaczyły. Ile z Was się tak przejechało jak ja? Najgorsze pokazać komuś, że jesteś słaby i że łatwo można Cię zwieźć. Najgorsze, że nieraz znów wchodzimy do tej samej rzeki. Trochę szkoda, że nie jesteśmy jasnowidzami, że nie wiemy co nas czeka, czego się możemy spodziewać od ludzi, których znamy.
 
Jestem nadal przekonania, że jeśli Ci na kimś naprawdę zależy to możesz go słuchać i nigdy nie wyda Ci się nudny, bo to co ważne dla niego staje się też ważne dla Ciebie. Nawet jeśli nie lubisz jego aktora, piosenkarza, pisarza wysłuchasz go w cierpliwości co ma Ci do powiedzenia, bo on czy ona też zawsze Cię wysłuchiwał i okazywał zrozumienie, rozmawiał o tym i o owym, dzielił z Tobą wszystkie twoje rozterki. Okaż zrozumienie tak jak on czy ona okazali je kiedyś tobie. Ta osoba też nie musiała słuchać Ciebie, nie musiała dzielić twoich pasji, a jednak dała Ci siebie. Czy aż tak wiele kosztuje odzwajemnienie tego???? Jeśli naprawdę Ci zależy na tej osobie to nie.
 
 

3 komentarze:

  1. Dobrze prawisz. Ja niestety miałam 'przyjemność' zostać olana przez kogoś, kogo uważałam za przyjaciółkę - rodzoną siostrę. Nie żebym pierwszy raz traciła 'przyjaciółkę', ale to było... Nie wiedziała wszystkiego, ale wiedziała, a potem wykorzystała przeciwko mnie, kiedy nie chciałam robić za wycieraczkę. Oj przykre jest życie, ale cóż. Głowa do góry, żeby dobrze widzieć gdzie się idzie i do przodu ;)
    Niki

    OdpowiedzUsuń
  2. Ilu ludzi, tyle doświadczeń. Dobrze wiem, jak to boli, kiedy chce się dobrze, a wychodzi jak zawsze. Ludzie nie doceniają przyjaźni, ale od takich ludzi lepiej trzymać się z daleka - to są wampiry i tyle. Z biegiem czasu wyczuwa się, kto nim jest - trzeba tylko parę razy się sparzyć, a potem intuicja bierze się do roboty. Miewałam podobne sytuacje, ale dobrze, że mogłam tego doświadczyć. Może tylko szkoda mi straconego czasu.... Ale przecież nie można za długo żałować rozlanego mleka, bo w kolejce ustawiają się kolejne okazje do poznania kogoś wspaniałego. Każdego dnia mamy szansę na odkrycie drugiego człowieka i tego trzeba się trzymać, bo to daje siłę i motywację do życia.

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Takie jest życie, że jedni odchodzą, drudzy przychodzą.

    OdpowiedzUsuń