"Remember when you were young You shone like the sun Shine on you crazy diamond Now there's a look in your eyes Like black holes in the sky Shine on you crazy diamond You were caught in the crossfire Of childhood and stardom Blown on the steel breeze Come on you target for faraway laughter Come on you stranger You legend You martyr And shine... "
Roger Waters

piątek, 22 kwietnia 2016

Przecieranie szlaku na Żar :)


Pierwsza wyprawa na Spisz - sierpień 2015

Z racji tego, że wcześniej nie byłam w Pieninach Spiskich postanowiłam wybrać się z rodzinką do Dursztyna czerwonym szlakiem prowadzącym z Niedzicy przez Tabor, Cisówkę, Barwinkową Górę oraz najwyższy szczyt Hombarków (Polski Spisz) górę Żar (883 m n.p.m). Oczywiście staraliśmy się wejść na szlak jak najwcześniej żeby zdążyć potem na ostatni autobus odchodzący z Dursztyna i o dziwo się to udało, jednak mało brakowało a zostalibyśmy tam do rana. Gdy doszliśmy na przystanek mieliśmy dokładnie dziesięć minut do odjazdu busa na Nowy Targ, potem w Harklowej przesiadka na Szczawnice. Na uroki szlaku nie można w żadnym razie narzekać, gdyż jest to naprawdę piękna chociaż długa trasa wzbogacona dodatkowo przez cudne widoki. Z jednej strony można podziwiać rozległe na 8 km Jezioro Czorsztyńskie,  Zamki Czorsztyn i Niedzica, z drugiej znów Pieniny Właściwe z kulminacyjnymi  Trzema Koronami (982 m), a nad pasmem pienińskim wyraźny zarys dominujących nad nimi Gorców, Beskidu Sądeckiego oraz zamglone Tatry.






Szlak ten po deszczu sprawia turyście nie lada trudności i to nie tylko ze względu na warunki atmosferyczne. Jest bardzo zarośnięty, miejscami nie widać nawet ścieżki ani znaków które ukryte są za liśćmi i gałęziami drzew to też trzeba bardzo uważać aby nie zgubić drogi. Nam się udało z pięć razy zgubić szlak przez co straciliśmy 1,5 godziny. Błąkaliśmy się ciągle po jakichś polach, łąkach otoczonych uroczymi zielonymi pagórkami, zajadając przy okazji dzikie maliny, których wszędzie było pełno. Było bardzo ciepło, momentami słońce prażyło wręcz niemiłosiernie dlatego najlepiej szło się lasem, pod warunkiem że ścieżka nie było całkowicie zarośnięta. Gdzieniegdzie trawa była tak wysoka że niemal całkowicie zakrywała nasze dzieci. Gęste chaszcze i osty oraz pnącza malin czepiały się nas z każdej strony utrudniając poruszanie się. Na szczęście były to tylko momenty jednak najgorsze okazało się dopiero zejście z tegoż wybitnego Żaru : mokro, ślisko ścieżkę ledwo było widać. Co krok noga się ślizgała i zaraz leżeliśmy na trawie a buty i nogawki całe były w błocie.

Zanim weszliśmy na szczyt Żaru zrobiliśmy sobie odpoczynek na ogromnej polance z  której roztacza się nieziemski widok na rozległy masyw Tatr, a nieco na zachód widoczne są wciąż Trzy Korony w otoczeniu niższych od siebie punktów. Na moment straciliśmy orientacje w którą stronę należy dalej pójść ponieważ w pobliżu nie było znaków i znów trzeba było ich dobrze  poszukać. Wreszcie  trafiliśmy na niego i stamtąd droga pięła się już cały czas pod górę samym skrajem. W prześwitach ukazywało się naszym oczom Jezioro Czorsztyńskie i leżące na jego brzegu niewielkie spiskie osady jak Falsztyn, Frydman, Krempachy. Jak już wspomniałam zejście z tej bardzo wymagającej góry było niczym horror, który nieraz powraca do mnie w snach, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło wszak nie codziennie spotykają nas takie przygody. Dziś jest co wspominać i nawet się z tego śmiejemy. Kolejny chrzest bojowy zaliczony.

Poniżej : widoki z Niedzicy

 
Poniżej : Zatoka Kosarzyska

 
Poniżej : Czerwony szlak z Niedzicy do Dursztyna

 
Poniżej :  Zamek obronny w Czorsztynie

 
Poniżej : Żeby nie było, że ze szlaku schodzimy. To jest szlak turystyczny :) Czerwony
 
 

 



 
 
 
Poniżej : Wreszcie trafiliśmy na właściwą ścieżkę
 
 
 
 
Poniżej : Jesteśmy na szczycie (Żar 883 m n.p.m)
 

Ta wyprawa warta była zachodu bo widoki naprawdę niezwykłe. Poza tym czuje się dumna z moich córek bo dały radę tym 883 metrom. Cały czas szły dzielnie pokonując swój strach i walcząc ze zmęczeniem. Szły i płakały, ale się zahartowały. Z każdą górą są mocniejsze i gotowe na kolejne wyzwania. Najwyżej były z nami w Tatrach. Szliśmy wtedy niebieskim szlakiem z Kuźnic przez Wielką Królową Kopę na hale Kondratową. Dziewczyny na medal. Każda wycieczka musi się czymś zaznaczyć w pamięci. Zdecydowanie Spisz Polski to jeden z najpiękniejszych regionów w naszym kraju. Co prawda Niedzica i Dursztyn to jeszcze nie cały Spisz, ale na pewno jeszcze tam wrócę żeby poznać inne miejscowości. A teraz trochę opowiem o niektórych spiskich miejscowościach położonych właśnie w tym regionie.

Spisz Polski zwany także Hombarkami to niewielkie lecz bardzo malownicze pasmo górskie rozciągające się z zachodu na wschód, od  Białki po drogę na Nowy Targ . Ku płn opada w kierunku Jeziora Czorsztyńskiego (nazywane też jest Morzem Pienińskim), ku płd w kierunku Niedzicy, Łapszanki i Trybskiej Rzeki. Długość tego pasma wynosi 14 km, natomiast szerokość tylko około 3 km. Poza Żarem inną równie wybitną kulminacją jest Cisówka (777 m n.p.m). Poszczególne stoki porozcinane są dolinami, które mają swój początek w kotlinach źródliskowych, a co za tym idzie to, to, że potoki spływają nieraz po gołych skałach. Pomimo niewielkiej wysokości względnej rzeźba tego pasma jest niezwykle urozmaicona. Łagodne grzbiety oraz kopulaste hombarki ostro kontrastują ze śmiałymi formami skalic typu Czerwona (791 m), Biała (637 m), czy Zielone (ok. 640 m).

Osady ludzkie położone są na samym obrzeżu pasma, zamieszkane przez gościnną ludność spiską (polską z domieszką słowackiej). Ostało się w nich trochę starego budownictwa ludowego, a co rusz napotkamy interesujące kapliczki i parę kościołów, które zaliczono do czołowych zabytków Podtatrza. Największą popularnością cieszy się Zamek Niedzicki (zwany także Dunajcem) stanowiący niezwykły pomnik architektury na Spiszu. Nazwa Pieniny Spiskie została upowszechniona dopiero po wojnie. Stanisław Sosnowski proponował nazwę Pieniny Niedzickie (1924) lub Pieniny Niedzickie czyli Spiskie (1930 m), a znawca Podtatrza Jan Reychman używał nazwy Pieniny Niedzickie czyli Hombarg, zaś ludzie miejscowi mówią o Hombarkach, na niektórych mapach wciąż widnieje błędna nazwa Pasmo Braniska. W publikacjach naukowych stosowane są różne podrzędne podziały. Niniejszym wyodrębnia się Skalice Spiskie między Dursztynem, a zamkiem Niedzickim i Skalice Nowotarskie, od Dursztyna na Zachód aż po Szaflary i Stare Bystre. W grzbiecie Skalic Spiskich wyróżnia się 3-kilometrowe pasmo Żaru wraz z dwoma słabo zaznaczonymi szczytami tej samej wysokości, a także grupę Cisówki, którą rozczłonkowują dolinki w kilka odrębnych wzniesień. Nazwa Hombarki uchodzi za relikt z okresu osadnictwa niemieckiego : hom znaczy kopa, a berg : góra, szczyt. Prawie cały obszar Pienin Spiskich leży w gminie Łapsze Niżne, ale przez Pieniński Park Narodowy administrowany jest jedynie skrawek tego terytorium czyli rezerwat Zielone Skałki.

Dębno -  to miejscowość położona nad Zalewem Czorsztyńskim, w widłach Dunajca i Białki. Lokacja tej miejscowości miała miejsce w 1335 roku. Największą atrakcją jest w tych stronach stary drewniany kościółek pw. św. Archanioła. Ta niezwykle piękna świątynia o konstrukcji zrębowej powstała w latach 1490 - 1500 wpisana została do rejestru zabytków UNESCO i uznaje się ją za jeden z  najwspanialszych drewnianych kościołów na świecie. Piękne i bogate wnętrze przetrwało do dziś w stanie niezmienionym. Gotycko - renesansowa polichromia pochodzi z okresu ok. 1500 roku i pokrywa sufit, ściany, koronkowo wycinane deski oraz parapet chóru i ambonę. Tryptyk w ołtarzu głównym pochodzi z przełomu XV i XVI wieku. Kościół zwiedzać można codziennie prócz niedziel i świąt w godzinach od 9 do 12 i od 14 do 17.

Tu trochę zdjęć ponieważ udało mi się ostatnio dzięki uprzejmości koleżanki być w tym miejscu i zobaczyć tamtejszy cudowny kościółek.

Poniżej : Kościółek pw. św. Archanioła





 

 
Poniżej : Nad Dębnem wznosi się dumnie ramię Lubania

 

Dursztyn to malownicza wioska położona w Pieninach Spiskich, na przełęczy u zachodnich podnóży Żaru. Pierwsze wzmianki o tej miejscowości pojawiły się w 1317 roku. Podróżni, którzy odwiedzali wioskę w XVIII wieku odnotowali wielką biedę w jakiej żyli rdzenni  polscy mieszkańcy Dursztyna. Centrum zwartej zabudowy tej miejscowości położona jest na wysokości około 700 m n.p.m w szerokim siodle przełęczy, co sprawia, że widoki stąd są rozległe i piękne. Do dnia dzisiejszego zachowały się liczne stare zagrody z ciekawymi detalami architektonicznymi, a także osada pasterska za wsią tzw. Jurgowskie Stajnie. W miejscowości znajduje się kościół o współczesnej architekturze, będącej efektem gruntownej przebudowy poprzedniego kościoła pochodzącego z 1889 roku oraz ośrodek wypoczynkowy prowadzony przez ojców Franciszkanów.

Dursztyn - osada pasterska "jurgowskie stajnie"
 







 




 

Frydman - miejscowość położona na Spiszu, która zajmuje płd. - zach. cypel Jeziora Czorsztyńskiego. Założona została na przełomie XIII i XIV wieku na prawie niemieckim. Warto będąc tu zwrócić uwagę  na murowany gotycki kościół z XIV wieku pw. św. Stanisława Biskupa. Jest to najstarszy zabytek sakralny istniejący na Podtatrzu. Wnętrze kościółka charakteryzuje styl barokowy z XVIII wieku. Tu odbyło się uroczyste dziękczynne nabożeństwo za zwycięstwo pod Wiedniem, w którym uczestniczył oczywiście sam król Jan III Sobieski. W 1794 roku dobudowano do kościółka ośmioboczną kaplicę pw. św. Matki Boskiej Karmelitańskiej. Wyposażenie w stylu rokoko zawiera elementy sztuki lodowej. Szczególną uwagę przyciąga dwustronny ołtarz dostępny ze wszystkich stron. Ciekawostką w tej miejscowości może być również renesansowy kasztel z końca XV wieku. Niestety przebudowa która miała miejsce w 1910 roku sprawiła, że utracił wszelkie architektoniczne walory tak charakterystyczne dla epoki renesansu. Obecnie świątynia stanowi własność prywatną, a zwiedzanie możliwe jest po uzgodnieniu z właścicielami. Podobnie ma się rzecz z piwnicami frydmańskimi - są to dwupiętrowe lochy o łącznej długości 600 m wybudowane w 1 połowie XIX wieku, służyły do przechowywania wina.

Krempachy - spiska wieś założona najpewniej w XIV wieku przez Berzewiczych. W miejscowości tej zwiedzić można kościół pw. św. Marcina pochodzący z 2 połowy XVI wieku. W bocznym ołtarzu znajduje się obraz Matki Boskiej, przeniesiony tu z Kaplicy Karola Wojtyły w pałacu arcybiskupim w Krakowie. Innym ciekawym zabytkiem Krempach jest kościółek cmentarny pw. św. Walentego z 1761 roku ma wystrój charakterystyczny dla folkloru góralskiego.

Łapsze Niżne - duża wieś na polskim Spiszu, usytuowana w dolinie Łapszanki, która to rozdziela Pieniny Spiskie i Magurę Spiską. Pierwsze wzmianki w historii mówiące o tej miejscowości pochodzą z XIII wieku. Do końca XVI wieku należały Łapsze Niżne do zakonu bożogrobowców z Lendaku. Z tego okresu. Z XIII wieku pochodzi kościół pw. św. Kwiryna z barokowym wnętrzem z 1763 roku. Na wieży tejże świątyni oraz nad południowym wejściem znajdują się podwójne krzyże symbol bożogrobowców. W 1593 roku wieś przeszła w ręce węgierskiej rodziny Horvathów, lecz nadal stanowiła ostoją polskości. Zaraz przy kościele znajduje się grób sekretarza Polskiego Komitetu Narodowego prof. J. Wiśniewskiego, zamordowanego w 1920 roku przez słowackich ekstremistów w czasie przygotowań do niedoszłego plebiscytu o przynależność tych ziem.

Łapsze Wyżne to duża wieś spiska usytuowana również w dolinie Łapszanki pod Przełęczą Trybską. Pierwsze informacje o niej pojawiły się późno bo dopiero w 1589 roku. W tym samym czasie Łapsze Wyżne zostały sprzedane Gyorgyowi Horvathovi przez Olbrachta Łaskiego podobnie jak inne miejscowości. Przypuszczalnie pierwszymi osadnikami byli Rusini, którzy ustąpili osadnikom polskim po ok. 150 latach. Wieś słynie głównie z późnobarokowego kościoła pw. św. Piotra i Pawła z 1760 roku który poszczycić się może bardzo ciekawym wnętrzem. Szczególnie zachwyca bogata rzeźbiona ambona. Wieś kilkakrotnie płonęła, a typowa spiska ciasna zabudowa powodowała, że straty były większe.

Niedzica to duża wieś spiska znajdująca się w dolinie Niedziczanki, uchodzącej do Jeziora Sromowieckiego. Pierwsze wzmianki o tej uroczej wiosce pochodzą z XIV wieku, zaś w dokumencie z 1589 roku mowa jest o mieście. Niedzice charakteryzuje typowo spiska zwarta zabudowa usytuowana wzdłuż dwóch ulic, które biegną po przeciwnych stronach potoków, do dziś sprawia wrażenie zabudowy starego miasteczka. W czasie trudnych do opanowania pożarów które nawiedzały wioskę zabudowała ta powodowała ogromne straty materialne. Z tegoż powodu w miejscowościach spiskich obowiązywał rygor przeciwpożarowy. Seweryn Goszczyński wspomina, że na słupie przy wjeździe obowiązywał zakaz palenia fajki. Największą atrakcją Niedzicy jest w pewnością średniowieczny węgierski zamek Dunajec powstały w XIV wieku (prócz części muzealnej znajduje się tu także hotel z restauracją). Inne cenne zabytki w Niedzicy to między innymi wybudowany przez węgierską rodzinę Berzewiczych  XV -  wieczny gotycki kościół pw. św. Bartłomieja pełniący przez ok. 100 lat funkcję zboru protestanckiego. Wnętrze kościoła ma charakter późnobarokowy, pełne przepychu. W miejscowości znajduje się również przystań, wypożyczalnia żaglówek  i sprzętu wodnego, hotel, pensjonaty, pola namiotowe, karczmy regionalnej oraz restauracji. Z głównej przystani w Niedzicy odchodzą statki rejsowe - podróż takim statkiem polecam szczególnie, bo to niesamowita przygoda i atrakcja turystyczna w trakcie której poznacie historię Niedzicy, zalewu Czorsztyńskiego a także okolicznych miejscowości.

Źródła :

Pieniny : przewodnik dla łowców krajobrazów, Agencja Wydawnicza WiT

7 komentarzy:

  1. Bardzo ładne zdjęcia i bardzo ciekawa wyprawa! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo 😊 pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Piękne zdjęcia :) Zazdroszczę!
    W tamtych rejonach byłam, o ile dobrze pamiętam, ze dwa lata temu - na Trzech Koronach dokładnie. Z przyjaciółmi dosłownie wbiegliśmy na szczyt, a jeszcze szybciej zbiegliśmy - w burzę. Ślizganie się na tyłku po błotnistym szlaku trochę niebezpieczne ale wspomnienia zostają :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to bardzo dobrze. Nieraz na tyłku zjeżdżałam 😊

      Usuń
  3. Byłam kiedyś w Pieninach bardzo dawno temu jako dziecko na wycieczce szkolnej. I o dziwo lubiłam wspinać się po górach, pamiętam, że moja nauczycielka pochwaliła mnie za wytrwałość :) Podziwiam Twoje córeczki, że dały radę wspiąć się tak wysoko.
    Przepiękna okolica, bardzo malownicza, uwielbiam takie widoki. Miałam okazję kiedyś płynąć po Dunajcu, trochę się bałam ale mam teraz piękne wspomnienia. I pamiętam Trzy Korony, nawet zdjęcia wtedy miałam robione na tle trzech koron :) Chętnie bym tam kiedyś wróciła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniała wycieczka i świetna relacja, zwłaszcza te zdjęcia! :-) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń